Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lutego 2015


Za oknem wprawdzie już pojawia się słońce ale wieczory dalej zaczynają się dość wcześnie. Kiedy mam wolne uwielbiam, z kubkiem herbaty i pod ciepłym kocykiem oglądać film. Od razu człowiek lepiej się czuję :)


Dzisiaj przygotowałam zestawienie moich ulubionych filmów o miłości ( nie, nie są to banalne komedie romantyczne).Tak, tak wiem, że Walentynki już minęły ale miłością możemy się cieszyć każdego dnia. Za typowymi komediami romantycznym nie przepadam (typowa - bez problemu możesz dokończyć zdania głównych bohaterów), chociaż przyznaję się bez bicia, że nie protestuję za bardzo, kiedy włączane są na babskich wieczorach. Nawet P. po obejrzeniu poniżysz filmów stwierdził, że "są spoko" ( muszę zauważyć, że typowe komedie wyłącza po 10 minutach i mówi, że jak to dłużej będzie oglądał zemdleje :) 
Opisy są nie za długie, żeby nie zdradzać za dużo fabuły.

Bez miłości ani słowa (Stuck in love)

Źródło

Uznany pisarz nie może pogodzić się z odejściem żony, która zostawiło go dla młodszego mężczyzny. Mimo, że ona nie daje mu najmniejszych szans on upiera, że będzie na nią czekał. Rusty - jego syn, zakochuję się w powiedzmy, nieodpowiedniej dziewczynie. A córka -Sam ucieka przed miłością. Ciekawy film pokazujący różne oblicz związków oraz wpływ decyzji naszych rodziców na nasze życie. Naprawdę warto obejrzeć. Ja oglądałam chyba ze 4 razy i dalej nie mam dość. 


Love, Rosie

Źródło

Rosie i Alex są nierozłączni od dzieciństwa, planują wyjechać z Anglii do Bostonu na studia. Jednak wszystko zaczyna się komplikować i przez sekret Rosie wyjeżdża tylko Alex. Czasami to, czego się najbardziej boimy może okazać się największym szczęściem jakie otrzymamy od życia. W filmie jet pełno wzruszeń ale nie oznacza to, że film jest smutny, wręcz przeciwnie. Jest taki jak życie.... troszeczkę skomplikowany :)

Kocha, lubi, szanuje (Crazy, stupid, love)

Źródło


Czas na komedię. Świat Cala staje na głowie, kiedy dowiaduję się, że jego żona go zdradza. W rozpoczęciu nowego życia pomaga mu Jacob ale początkowo nie wiedzą jak wiele ich łączy. Film jest prze zabawny. Śmiałam się tak, że bolał mnie brzuch. Świat jest bardzo malutki i możemy się o tym przekonać w dość zabawny sposób. I oczywiście Ryan Gosling - chyba nie muszę nic dodawać. :)



Adam

Źródło


Historia mężczyzny cierpiącego na zespół Aspergera (choroba utrudniająca nawiązywanie kontaktów), któremu po śmierci ojca przychodzi się zmierzyć z ciężką rzeczywistością. Poznaje nową dziewczynę i mimo choroby coś między nimi iskrzy. Trochę zabawny trochę wzruszający, na spokojny wieczór - idealny.

Instrukcji nie załączono ( Last but not least) 


Źródło


Tutaj o trochę innej miłości - rodzicielskiej. Mężczyzna sam wychowuje dziecko a po 6 latach zjawia się matka dziewczynki i chce ją odzyskać. Oczywiście on nie ma zamiaru jej oddać. Nie chcę więcej pisać, bo może to zepsuć oglądanie ale jeżeli ktoś lubi ryczeć na filmach to mogę powiedzieć, że ja płakałam jak bóbr. 


Za jakie grzechy, dobry Boże? (Qu'est-ce qu'on a fait au Bon Dieu?)

Źródło

Na koniec komedia. O katolickiej, tradycyjne, francuskiej rodzinie. Małżeństwo posiada 4 córki i tak jakby na przekór rodzicom, trzy z nich wyszły za Muzułmanina, Żyda i Chińczyka. Rodzice  pokładają największe nadzieję w ostatniej córce i odczuwają ulgę, kiedy ona im mówi, że zaręczyła się z chłopakiem z rodziny katolickiej. Niestety nie dodała, że jest on czarnoskóry. Zabawny film pokazujący różnicę kulturowe i nasze uprzedzenia. 


A Wy jakie filmy polecacie na wieczór? Niekoniecznie miłosne :)


sobota, 3 stycznia 2015


Miewasz czasami takie dni, kiedy wydaje Ci się , że jesteś na świecie sam ze swoim problemem? A może uważasz, że dla nikogo na świcie nie jesteś wystarczająco wartościowy? Masz wrażenie, że kiedy przychodziłeś na świat Bóg mrugnął i całkowicie pominął to wydarzenie? Jeśli tak, ta książka jest właśnie dla Ciebie. Jeżeli nie... no cóż też możesz ją przeczytać. Przekonaj się, że Bóg nigdy nie mruga  :)




ZAJMIJ SIĘ ŻYCIEM ALBO ZAJMIJ SIĘ UMIERANIEM. – Tym właśnie zdaniem mogę opisać tą książkę (To jeden z pięćdziesięciu tytułów felietonów, z których składa się książka. ). Nieważne czy masz lat 18 czy 70 znajdziesz w tej książce siebie. Autorka po walce z rakiem (zawsze nierównej), dzieciństwie w wielodzietnej rodzinie, gdzie nie czuła się wyjątkowa oraz po zajściu w ciążę w wieku 21 lat mówi, że choć życie jest niesprawiedliwie jest dobre, bo jest. Każda pochorobowa blizna przypomina o tym, że ma się z czego cieszyć, że wygrała życie.

Pozwólcie, że zacytuje klasyka. Życie to nie jest liczba oddechów ale chwile, kiedy zapiera nam dech w piersiach. Po zastanowieniu się nad każdym z  felietonów do takiego właśnie wniosku dochodziłam. Wiele razy budziłam się z wrogim nastawieniem do całego świata bo... padał deszcz, miałam kolokwium albo po prostu musiałam wstać. Nie myśli się wtedy że nie muszę ale MOGĘ wyjść na deszcz, mogę studiować i mogę dzisiaj wstać o własnych siłach. Pozwólmy, żeby właśnie z takich codziennych powodów zapierało nam dech w piersiach.

W pięćdziesięciu felietonach przeplatają się doświadczenia autorki z życiową drogą jej znajomych, bliskich, rodziny.  Wiem, że początkowo wdaje się, że to są tylko puste frazesy bo kiedy spotyka nas tragedia nie czujemy, że będzie lepiej. 

Polecam tą książkę każdemu, bez względu na wiek. Jestem przekonana, że wśród stron znajdziemy wiele sytuacji do których będziemy mogli się odnieść


A Wy czytaliście tą książkę? Jak wrażenia? Dajcie znać w komentarzach. 


Zapraszam do polubienia mojego fan page'u na Facebook'u