wtorek, 10 lutego 2015


Na blogu oprócz nowego wyglądu i nazwy dosyć dużo się nie zmieniło. Nie pisałam, ponieważ sesja zajmowała mi każdą wolną chwilę. Na szczęście to już za mną. A teraz zapraszam Cię na krótkie podsumowanie miesiąca :)



Tak jak już wcześniej wspominałam styczeń upłynął mi pod znakiem sesji. Z tego względu podsumowanie dodaje dość późno. 

Poniżej prezentuję kilka linków, które mnie zainspirowały. Mam nadzieję, że Wam się również spodobają:


W tym miesiącu nie miałam czasu na przesiadywanie na blogach. W tym miesiącu postaram się nadrobić zaległości. 

sobota, 3 stycznia 2015


Miewasz czasami takie dni, kiedy wydaje Ci się , że jesteś na świecie sam ze swoim problemem? A może uważasz, że dla nikogo na świcie nie jesteś wystarczająco wartościowy? Masz wrażenie, że kiedy przychodziłeś na świat Bóg mrugnął i całkowicie pominął to wydarzenie? Jeśli tak, ta książka jest właśnie dla Ciebie. Jeżeli nie... no cóż też możesz ją przeczytać. Przekonaj się, że Bóg nigdy nie mruga  :)




ZAJMIJ SIĘ ŻYCIEM ALBO ZAJMIJ SIĘ UMIERANIEM. – Tym właśnie zdaniem mogę opisać tą książkę (To jeden z pięćdziesięciu tytułów felietonów, z których składa się książka. ). Nieważne czy masz lat 18 czy 70 znajdziesz w tej książce siebie. Autorka po walce z rakiem (zawsze nierównej), dzieciństwie w wielodzietnej rodzinie, gdzie nie czuła się wyjątkowa oraz po zajściu w ciążę w wieku 21 lat mówi, że choć życie jest niesprawiedliwie jest dobre, bo jest. Każda pochorobowa blizna przypomina o tym, że ma się z czego cieszyć, że wygrała życie.

Pozwólcie, że zacytuje klasyka. Życie to nie jest liczba oddechów ale chwile, kiedy zapiera nam dech w piersiach. Po zastanowieniu się nad każdym z  felietonów do takiego właśnie wniosku dochodziłam. Wiele razy budziłam się z wrogim nastawieniem do całego świata bo... padał deszcz, miałam kolokwium albo po prostu musiałam wstać. Nie myśli się wtedy że nie muszę ale MOGĘ wyjść na deszcz, mogę studiować i mogę dzisiaj wstać o własnych siłach. Pozwólmy, żeby właśnie z takich codziennych powodów zapierało nam dech w piersiach.

W pięćdziesięciu felietonach przeplatają się doświadczenia autorki z życiową drogą jej znajomych, bliskich, rodziny.  Wiem, że początkowo wdaje się, że to są tylko puste frazesy bo kiedy spotyka nas tragedia nie czujemy, że będzie lepiej. 

Polecam tą książkę każdemu, bez względu na wiek. Jestem przekonana, że wśród stron znajdziemy wiele sytuacji do których będziemy mogli się odnieść


A Wy czytaliście tą książkę? Jak wrażenia? Dajcie znać w komentarzach. 


Zapraszam do polubienia mojego fan page'u na Facebook'u


czwartek, 1 stycznia 2015

Żeby nabyć jakiś nawyk trzeba daną czynność wykonywać przez ok. 30 dni. Co roku zapisuję sobie swoje postanowienia w moim kalendarzu. I co roku dążenie do ich spełnienia trwa około tygodnia. Zazwyczaj są to jakieś cele nierealistyczne. W tym roku postanowiłam nieco zmodyfikować mój zwyczaj - tworzyć sobie 3 cele na jeden miesiąc. Nie zapisuję już rocznych postanowień, których jeszcze nigdy nie udało mi się utrzymać. Co miesiąc na karcie  z pierwszym  dniem miesiąca będę wpisywała sobie 3 malutkie rzeczy, które chcę wcielić w swoje życie. 

Źródło

Aby dojść do celu muszę stosować metodę małych kroczków, inaczej od razu się zniechęcam. Postanowienia typu "schudnę" lub "zacznę o siebie dbać" w moim przypadku są totalnie bez sensu i od początku skazane są na porażkę. :( Mam nadzieję, że nowy system się sprawdzi. 

Postanowienia na styczeń
  • Po każdym myciu rąk smarować je kremem - Mam bardzo przesuszone dłonie, szczególnie zimą a niestety często zapominam o tak prostej czynności.


  • Wstawać codziennie przed 7 rano - Z tym też mam spory problem, pomimo tego, że dość długo śpię ciągle jestem zmęczona ze względu na to, że śpię do późna i bardzo nieregularnie.  Nastawiam też kilka budzików a wstaję z łóżka i tak ponad 15 minut po ostatnim.

  • Jeść codziennie śniadanie - Nie dość, że bardzo często zdarza mi się nie zjeść śniadania w domu (patrz punkt pierwszy) to często kupuję jakieś świństwo na mieście. 
A jak wy radzicie sobie z postanowieniami noworocznymi? Robicie listy czy uważacie, że to totalnie bez sensu?

Kochani chcę Wam oczywiście życzyć Szczęśliwego Nowego Roku :)

wtorek, 30 grudnia 2014


Wpis miałam dodać wcześniej ale niestety ( a może stety) w moim rodzinnym domu miałam przerwę w dostawie internetu  Dzięki temu spędziłam święta w rodzinnej atmosferze od której nie odciągały mnie powiadomienia na facebooku. :)

Początek Nowego Roku to doskonały czas na stawianie sobie nowych celów. Ja do zeszłego roku nie umiałam w ogóle  organizować swojego czasu. Zapominałam o kolokwiach, nie przynosiłam koleżanek obiecanych notatek, i na nic nie miałam czasu. W końcu musiałam się ogarnąć – w sumie nie robiłam nic a ciągle byłam zmęczona. Oto kilka sposobów na lepszą organizację czasu.

KALENDARZ


  • Można używać tego w telefonie ale ja nie umiem obyć bez tego w wersji papierowej. Przez 2 tygodnie do miesiąca zapisuj w kalendarzu co zrobiłaś. Wszystko. Po tym  czasie policz sobie ile zmarnowałaś godzin – siedząc na pudelku, śledząc profile znajomych na fejsie albo po raz setny oglądając ten sam serial. Zdziwisz się ile godzin w ciągu tygodnia zostało bezproduktywnie wykorzystanych. Nie rób tego przez cały rok ale te 2 tygodnie pomogą Ci uświadomić sobie jak czas przelatuje Ci przez palce.


  • Znajdź dzień na zaplanowanie następnego tygodnia. Jeżeli nie prowadzisz w miarę regularnego trybu życia może to być częściej niż raz na tydzień. Ja, z racji tego, że mam duży kalendarz nie noszę go wszędzie ze sobą. Wydarzenia, które mi wyskoczą zapisuję w telefonicznym terminarzu. Wieczorem siadam na kilka minut i zapisuje je w odpowiednie rubryczki.


  • Używaj zakreślaczy. Kiedy Do poszczególnych kategorii zadań dopasujemy dany kolor będzie nam łatwiej połapać się w natłoku zadań. Np. na różowo zaznaczam rzeczy związane z uczelnią, na żółto – rachunki, które mam zapłacić a na pomarańczowo rzeczy do zrobienia poza domem (np. Oddanie książek do biblioteki)


  • Jeżeli nie podobają Ci się klasyczne kalendarze na blogu Design Your Life możesz pobrać za darmo terminarz zaprojektowany przez autorkę bloga (dla leniwych opcja zakupy :). Darmowe pliki pdf można również pobrać na Pinterest


Aplikacje na Androida
Źródło


Ja osobiście uwielbiam REMEMBER THE MIILK. Bardzo podobają mi się kolory w tej aplikacji ale też podział na kategoria dodawanych zadań. Możemy mieć wgląd na rzeczy które mamy zaplanowane  na tydzień. Zadania niewykonane przechodzą nam na następny tydzień. Nie będę ukrywała, że największą radość sprawia mi odhaczanie wykonanych zadań.

Mały notatnik.

Noszę go ze sobą cały dzień. Kiedy coś mnie zainspiruje, jakaś rzecz mi się przypomni zapisuję ją w tym notatniku. Wieczorem wpisując zadania do kalendarza wykreślam również z niego rzeczy. Wykorzystuję go również przed snem. Zazwyczaj to właśnie kiedy jestem w łóżku przychodzi mi do głowy najwięcej pomysłów, więc przez zaśnięciem zapisuje jest w tym notatniku – inaczej na pewno bym o nich zapomniała.

Zasada 5 minut

Kiedy coś zajmuje mi mniej niż 5 minut robię to od razu. Nie czekam w wypakowaniem zakupów ale robię to od razu, przed pójściem spać szybko uprzątam swoje rzeczy a od razu po wstaniu z łóżka zaścielam je. Niby mała rzecz a naprawdę ułatwia życie.

Technika "pomodoro"

Polega ona na tym, że wykonujemy daną czynność przez określony czas a później robimy sobie krótką przerwę. U mnie to wygląda mniej więcej tak -  uczę się przez 45 minut a następnie robię sobie 5 minut przerwy. Po trzech takich "sesjach" robię dłuższą przerwę zazwyczaj jest to 20-25 minut. Technika pozwala się doskonale skupić na wykonywanej czynności i nie mamy poczucia, że cały dzień spędzamy nad danym zadaniem

Organizacja budżetu 

Przez okres studiów można nauczyć się oszczędzania pieniędzy. U mnie doskonale sprawdza się aplikacja MooneyZoom. Na początek miesiąca ustalamy limit wydatków. Pod koniec miesiąca możemy sprawdzić na co wydaliśmy najwięcej pieniędzy, na czym mogliśmy zaoszczędzić. Aby aplikacja mogła się sprawdzić należy wpisywać każdą wydaną sumę nie zaokrąglając jej. 


Mam nadzieję, że moje pomysły okażą się przydatne. Życzę wszystkim szampańskiego Sylwestra i udanego ( oraz zorganizowanego) 2015 roku!


sobota, 20 grudnia 2014

Wczoraj znowu powiedział do Ciebie, że jesteś pusta i masz idiotyczne poglądy. Na spotkaniu ze znajomymi postanowił Ci przypomnieć ile ważysz. Nie oglądaliście filmu, który Ty wybrałaś bo on ma lepszy gust filmowy a Ty .. no cóż, jak zwykle wybierasz jakieś badziewie.

Źródło

      
      W ogóle nie obchodzi go to, że nie lubisz soli ani chilli - wpada do kuchni pod koniec gotowania, żeby dodać tych przypraw i nadać zrobionej przez Ciebie potrawie trochę smaku. Bo gotować też nie potrafisz. Ubierasz się kiepsko, żeby nie powiedzieć tragicznie. Nie chodzisz po domu w miniówkach i pełnym makijażu a powinnaś. 
      
       Szkoda tylko, że on sam rzadko wpada do kuchni aby coś dla Ciebie ugotować. Sam nie potrafi dopasować spodni do koszuli a na temat Twojego stylu ma do powiedzenia naprawdę dużo. On chodzi w przetłuszczonych włosach już 3 dzień a brzuch odstaje nawet w szerokiej koszulce ale to Ty jesteś dziewczyną, więc powinnaś wyglądać jakbyś właśnie wychodziła na czerwony dywan .... CODZIENNIE.

      Za chwilę przeprosi Cię, powie, że nie to miał na myśli. Będzie cudownie aż do czasu, kiedy rzuci w Ciebie kilkoma obelgami tylko dlatego, że przegrał mecz w Fifę. 
Nie jest to bicie ale nie wiesz co stanie się z tym za kilka lat. Nie masz pewności, czy nie będzie traktował tak waszej córki. 

       Coś mnie trafia, jak patrzę na cudowne dziewczyny, które są tak uzależnione od chłopaka, że nie widzą tego, że nie są z nim szczęśliwe. To już nie miłość, nawet nie przyzwyczajenie a uzależnienie. Bo jak nazwać to, że nie możesz zostawić czegoś, co naprawdę Ci szkodzi. Boisz się co będzie dalej. A będzie lepiej... Oczywiście, że nie od razu ale po pewnym czasie zobaczysz, że tak jest lepiej.

Powodzenia.